wsp

Ostatnie wpisy

  • 2011-02-14 21:20

    Społecznie odpowiedzialne walentynki Dziś są Walentynki! Wiele z Was zapewne wybiera się na randki lub kupiło wesołe czerwone serduszko. W Polsce Święty Walenty, zanim stał się patronem zakochanych, przez stulecia był przede wszystkim patronem ludzi chorych na epilepsję i choroby nerwowe. Ale jaki ma to związek ze społeczną odpowiedzialnością?
  • 2011-01-31 16:30

    Pozbądź się starego telefonu i pomóż komuś a stronie Starytelefon.pl można pozbyć się starego telefonu sprzedając go. Pieniądze pozyskane ze sprzedaży można przeznaczyć na wsparcie jednej z organizacji pomocowych.
"Popołudniówka", czyli... praca i sen
Data dodania: 2011-02-16 20:48
Tagi: csr, market, praca
W końcu, po dwóch prawie bezsennych nocach, przestawiam się na ranną zmianę. Rześki wstaję o czwartej. Cieszę się, że mój grafik w nowym dziale jest bardziej urozmaicony. Przez trzy ostatnie tygodnie „ciągnąłem” popołudnia. Tydzień „popołudniówki” da się wytrzymać, miło jest pospać dłużej. Zawsze można coś zrobić rano. Po dwóch tygodniach zauważyłem, że mój sen się wydłuża. Najpierw wstawałem około 9.00. Przeglądałem ogłoszenia o pracę, wysyłałem jakieś CV, szedłem do sklepu, na pocztę. Potem spałem coraz dłużej i ciągle czułem się zmęczony. Pojedyncze dni wolne też zazwyczaj przesypiałem. Doszło do tego, że o mały włos a spóźniałbym się do pracy na godzinę 14.00. I do tego zero życia towarzyskiego, no bo kto miałby ochotę i czas na ranne spotkanie. „Na kulturze”, z której po miesiącu przeniosłem się do ogrodu, miałbym tylko „popołudniówki”, czyli życie ograniczałoby się wyłącznie do pracy i snu, a szukanie innego zajęcia stałoby się praktycznie niemożliwe. Gdy powiedziałem menedżerce, że nie zamierzam przychodzić na drugą zmianę, uśmiechnęła się ironicznie. „Oj, będzie trudno” – powiedziała. Dowiedziałem się, że kolega z działu przychodzi na „dwójkę” od dwóch lat. Zapytałem go, dlaczego się na to godzi.„Brakuje ludzi”–odpowiedział nieśmiało i bez przekonania. W jego oczach widziałem podporządkowanie i lęk. A wystarczyłoby, żeby się jej postawił. Ja nie czekałem długo. Po rozmowie z senior-menedżerem znalazłem się w dziale ogród. Ucieszyłem się i pomyślałem, że nic tak nie uspokaja, jak praca w ogrodzie.
Liczba komentarzy: 0