Goście z Francji
Data dodania: 2011-01-25 23:46
21 lutego 2009
Pracownik hali: „Gdybyśmy mieli zrobić wszystko, co nam każą, to byśmy się wykończyli”.
22 lutego 2009
Pewnie ponad 95 procent towaru, który sprzedajemy pochodzi z Chin. To się czuje: rzeczy są nietrwałe, rozpadają się, łamią, wyginają, poszczególne części nie pasują do siebie.
25 lutego 2009
Niedziela wieczór. Układam książki na półkach. Jakiś słownik przykuwa na moment moją uwagę. Przeglądam go z zaciekawieniem. Nagle mija mnie dwóch chłopaków idących w kierunku kas. Jeden mówi do drugiego: „O, zobacz, dokształca się”.
26 lutego 2009
Kilka tygodni temu sklep wizytowali członkowie rady nadzorczej spółki Auchan. Menedżerowie jak w gorączce przygotowywali się do wizyty i odpowiednio nas nastrajali. Wszystko było dopięte na ostatni guzik. W dniu przyjazdu delegacji mieliśmy udawać zadowolonych, krzepkich, oddanych ukochanej pracy. Wszyscy zwarci i gotowi – łącznie z serwisem sprzątającym. Po hali przechadzali się starsi panowie i panie. Oglądali ekspozycje, wymieniali uwagi między sobą, dyskretnie przypatrywali się nam. Zastanawiałem się, czy wiedzą, ile nam tu płacą. Będzie tego około 300 euro. Całe nic, nawet jak na Polskę, nie mówiąc o Francji, gdzie byłaby to pensja „dziadowska” - jak całe towarzystwo, które nas tu odwiedziło. Założę się, że te starsze panie każdego roku wpłacają po kilka tysięcy euro na cele dobroczynne. Może na jakiś francuski Caritas. Z intencją nawrócenia tych biednych muzułmanów, imigrantów z Afryki, którzy zamiast ciężko pracować i awansować – demolują getta na przedmieściach Paryża i Marsylii – swój dom.
Zagadnął mnie jeden z kolegów:
- Nasi menedżerowie spinają się dziś tak, jakby mieli znieść jajko.
- Dla nich to pewnie kwestia „być albo nie być” - odpowiadam.
- Niektórych mogłoby nie być – podsumowuje i uśmiechamy się jednocześnie.
Liczba komentarzy: 2
Komentarze
odpowiedz >>
~Pati
Data dodania: 2011-02-01 00:39
Bardzo fajny blog, czyta się jednym tchem, no i temat ciekawy. Proszę o więcej!

