wsp

Postępy w pracy socjalnej

Data: 2010-06-30

Redakcja: James G. Daley

 

Publikacja wydana w ramach projektu „Społecznie Odpowiedzialna Uczelnia” współfinansowana ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego



Słowo wstępne do wydania polskiego

W maju 2003 roku przyjechałem do Częstochowy na doroczną ogólnopolską konferencję pracowników socjalnych. Podczas trzydniowych obrad mogłem przysłuchiwać się gorącym dyskusjom kilkuset zgromadzonych praktyków, w których wyrażano nadzieje i obawy o przyszłość profesji, opisywano problemy i bariery, które determinują skutki podejmowanych działań na rzecz klientów. Wskazywano także przykłady wymiernych i niewymiernych sukcesów. Spośród wielu wniosków, jakie można było wówczas wysnuć, jeden utrwalił mi się szczególnie: pracownicy socjalni w Polsce, to heterogeniczna grupa ludzi (z racji natury rozwiązywanych przez nich problemów), którzy mają jednak wiele wspólnego. Łączy ich, bowiem wspólnota celów: skuteczna, ale i godna praca na rzecz klientów, dążenie do samorozwoju i nadzieja, że większej profesjonalizacji będzie towarzyszyć społeczne dowartościowanie samego zawodu. Wielokrotne spotkania z pracownikami socjalnymi w ramach prowadzonych kursów na studiach podyplomowych, wywiady w ramach realizowanych projektów badawczych tylko utwierdzają mnie w przekonaniu, że ta grupa zawodowa mierząca się z problemami społecznymi „na pierwszej linii frontu” nie boi się skutków dalszych zmian społecznych. Jeśli pracownicy socjalni wyrażają obawy, to dotyczą one sfery organizacyjnej systemu pomocy społecznej: zasobów podlegających dystrybucji (do klientów, ale i pracowników), otwartości systemu na realne wykorzystywanie pełnego spektrum metodyki pracy socjalnej, szans na innowacyjność w działaniach na rzecz klientów, realności zaufania do pracownika wzmocnionego czytelnym systemem motywacyjnym i wsparciem (np. w ramach podejmowanej edukacji) uzupełniającym ustanawiane wobec nich nakazy i oczekiwania. Wielokrotnie miałem okazję utwierdzać się w tym przekonaniu, np. wówczas, kiedy podczas jednej z konferencji odbywających się w Toruniu widziałem pozytywne przyjęcie przez pracowników socjalnych prezentacji nowej na polskim gruncie metody Konferencji Grupy Rodzinnej (o której mowa jest także w jednym w zamieszczonych w niniejszej książce esejów) i gorącą dyskusję o możliwościach jej stosowania.   
Pisząc te słowa patrzę na stojącą na półce książkę Catherine Mcdonald pt. „Challenging social work. The context of practice”, w której autorka słusznie wskazuje, że rozwój użyteczności praktycznej teorii pracy socjalnej powinien prowadzić do nabycia przez pracowników socjalnych specyficznej formy świadomości, ale która może wyrażać się o tyle, o ile pozwala na to system instytucjonalny i realnie dostępna aparatura możliwych do zastosowania środków (2006: 15). A zatem to właśnie o warunki nabycia i zastosowania wiedzy walczą współcześnie pracownicy socjalni w Polsce, jednocześnie sygnalizując, jak wiele jest w tym względzie do zrobienia. Najlepszym tego dowodem są badania prowadzone przez Dobroniegę Trawkowską i płynące z nich konkluzje obrazujące obszary pozorności w pracy socjalnej, wykazywane przez samych pracowników systemu pomocy społecznej (Trawkowska, 2006). Pracownicy socjalni potrzebują wiedzy - potrzebują bodźców do… i szans na… profesjonalną pracę.
    Publikacja „Advances in Social Work”, którą po przetłumaczeniu na język polski mamy przyjemność oddać w Państwa ręce, może okazać się użyteczna przede wszystkim dla tych, którzy odpowiadają za sferę instytucjonalno-organizacyjną, w ramach której prowadzą swą aktywność pracownicy socjalni, ale także dla nich samych. A zatem może ona spełniać dwa wskazane powyżej kryteria: być „bodźcem” dla pracowników socjalnych dla odkrywania wartości i możliwości wpisanych w ich profesję, ale także materiałem, którego przetworzenie daje szansę na zmiany instytucjonalne (także w zakresie edukacji) ku dalszej profesjonalizacji profesji. Jak wskazuje Krzysztof Frysztacki, niewątpliwy autorytet w dziadzienie międzynarodowej (zwłaszcza amerykańskiej) pracy socjalnej, „[a]amerykańskie zagadnienia pomocy społecznej i pracy socjalnej odznaczają się zarówno w teorii jak i w praktyce wręcz wyjątkowym bogactwem i służą jako punkt odniesienia (także w sensie mocno krytycznym) w globalnej skali” (Frysztacki, 2005: 319). Ta wyjątkowość amerykańskiego kontekstu społecznego, a w nim socjalnego sprawia, że lektura niniejszego zbioru esejów dotyczących różnych aktualnych zagadnień dotyczących pracy socjalnej, powinna uwzględniać krytycyzm i wyzbywać oczekiwań, że znajdziemy tu gotowe wytrychy skutecznego organizowania pracy i samego działania. W jakim zatem zakresie książka może okazać się użyteczna w polskim kontekście?
    W książce pt. „Postępy w pracy socjalnej…” kluczowe nie są odpowiedzi, a pytania. Odnajdziemy zatem uniwersalne pytania o teraźniejszość, ale i przyszłość profesji, pytania o adekwatność i skuteczność kształcenia pracowników socjalnych, czy perspektywy konkretnych metod pracy. Ważne są także stawiane pytania o sposoby definiowania i możliwości przestrzegania standardów etycznych w pracy socjalnej, perspektywy makropracy socjalnej, o zdolność systemów pomocy społecznej dostosowania do konsekwencji zmian społecznych i demograficznych. Nie mniej ważne jest także dociekanie na temat perspektyw wdrażania paradygmatów pracy socjalnej opartej na dowodach naukowych, czy też potencjałach, roli zmian technologicznych i wpływ przewrotów technologicznych na profesję pracy socjalnej, czy przyszłości pracy socjalnej prowadzonej na rzecz wybranych grup (rodzin, osób z niepełnosprawnością, chorych, mieszkańców wsi, uczniów, uzależnionych, więźniów). Na postawione wyżej pytania nie ma prostej i możliwej do wskazania w tym momencie odpowiedzi. Prognozy wysnute w niniejszym opracowaniu należy często traktować jako hipotezy. Co ważne jednak, są to hipotezy stawiane przez grupę wybitnych badaczy problematyki pracy socjalnej – od wielu lat oddanych rozwojowi tej dyscypliny. Ich przewidywania, próby diagnozy teraźniejszości z uwzględnieniem wizji prężnej i skutecznej profesji w przyszłości, stanowić mogą wyzwanie dla tych, którzy dostrzegają w sobie odpowiedzialność za pracę socjalną w naszym kraju niezależnie, w jakiej występują roli: urzędnika konkretnego ministerstwa, kierownika ośrodka, czy domu pomocy społecznej, pracownika socjalnego zatrudnionego w tym ośrodku, wolontariusza, animatora lokalnego, psychologa, pedagoga, terapeuty, działacza organizacji pozarządowej etc. Pytania postawione w kolejnych tekstach zawartych w książce warto stawiać i stale na nie odpowiadać. Dlatego też szczególnie polecam czytelnikom uważną lekturę „z kluczem”, czyli ukierunkowaną właśnie na pytania, a nie (co być może prowadziłoby czytelników do rozczarowań) na odpowiedzi.
    Ponadto sugerują szczególnie zwrócić uwagę na kilka wybranych wątków zamieszczonych w niniejszej publikacji. Niewątpliwie wzmożonej debaty wymagają podjęte w publikacji standardy etyczne pracy socjalnej i zarządzanie ryzykiem w tym względzie. Przykładowo, polityka aktywizacji, którą staramy się w Polsce realizować, uwzględniania ryzyko ustanawiania oczekiwań wobec ludzi, którzy nie są w stanie wykazać aktywności. Lektura książki „Advances in Social Work” skłania do wzniecania debaty i mierzenia się także z takimi fundamentalnymi dylematami: „od kogo, czego wymagać?”. Niewątpliwie jest to problem, z którym na co dzień mierzy się wielu pracowników socjalnych. Podobnie warto, zgodnie z intencjami Autorów wybranych esejów, dążyć do stałego ujawniania wszelkiego rodzaju nadużyć zawodowych, odstępstw od reguł poufności, prywatności klientów, konfliktów interesów, oszustw, braku ewaluacji podejmowanych działań etc. To w interesie samych pracowników socjalnych powinna być stała wymiana informacji i ujawnianie nie tylko sukcesów zawodowych, ale również mierzenie się z porażkami, problemami, zagrożeniami dla jakości ich pracy. Kiedy jednak podczas konferencji naukowo-praktycznych mamy okazję usłyszeć pracowników socjalnych w opowieściach o własnej aktywności, wskazywane sukcesy i potrzeby zdecydowanie dominują nad innymi wymiarami ich działalności. Bez dyskusji o ryzyku etycznym, o świadomych i nieświadomych odstępstwach od reguł uprawiania zawodu trudno jest rozwijać standardy skutecznej profesji. Praca socjalna potrzebuje stałej ewaluacji – tylko ona umożliwia rozwój. Warto zatem stawiać sobie pytanie: jaki jest mój wkład w rozwój profesji pracy socjalnej?
Mając na względzie powyższe kwestie, myślę, że warto także już na wstępie zasygnalizować jeszcze jedną „potrzebę pracy socjalnej” zasygnalizowaną w oferowanym czytelnikom opracowaniu – potrzebę wzmożonego, stałego dzielenia się wiedzą, informacjami na temat bieżącej działalności. To, co Robert Vernon nazywa w jednym z esejów „potęgą połączonych sił”, jest dążeniem do otwierania kanałów komunikacji umożliwiających stały dostęp do spostrzeżeń innych pracowników np. na temat efektywności i skuteczności polityk i praktyk. Możliwości artykułowania spostrzeżeń z bieżąco podejmowanych działań, zainteresowanie innych pracowników takimi opiniami i potencjalnie oferowane wsparcie i rady powoduje, że pracownik w ramach konkretnej aktywności nie czuje się osamotniony, ale stale ma szanse oferować swój dorobek innym i jednocześnie korzystać z ich doświadczeń. Taka interakcyjna wizja praktyki pracy socjalnej przy jednoczesnej kumulacji dorobku stwarza szansę na stałe doskonalenie strategii pomocowych. A zatem kolejne ważne pytanie: w jakiej formie ja dzielę się swoją wiedzą i doświadczeniami? 
    Nie sposób sobie wyobrazić skutecznej pracy socjalnej bez rozwiniętego systemu edukacji do zawodu oraz bez specjalizacji. To kolejny kluczowy wątek poruszony w niniejszej książce. System edukacji pracowników socjalnych powinien gwarantować wiedzę dostosowaną do natury problemu, z jakim przychodzi im się mierzyć. W Stanach Zjednoczonych, czego możemy dowiedzieć się z lektury tego opracowania, brakuje np. specjalizacji w pracy socjalnej w sferze penitencjarnej, co ma swoje negatywne konsekwencje w zakresie rezultatów podejmowanych działań. I choć może w polskim kontekście społecznym za edukacyjny ekscentryzm uznamy zgłaszaną w książce potrzebę wyspecjalizowanego przygotowania pracowników socjalnych do pracy z osobami homoseksualnymi na wsi, to warto jednak dokonać przeglądu oferty edukacyjnej i programowej w zakresie wiedzy, jaka jest oferowana pracownikom socjalnym przy jednoczesnym uwzględnieniu ról, jakie muszą odgrywać oraz problemów, jakie przychodzi im rozwiązywać. Dlatego też niezbędne jest aktywne sygnalizowanie przez pracowników socjalnych konkretnych potrzeb edukacyjnych, czemu powinno zaś towarzyszyć budowanie adekwatnej do nich oferty. W kształceniu warto także kłaść większy nacisk na dobre praktyki. Jak pisze w jedynym z esejów W. Patrick Sullivan „(…) specjaliści muszą zaprzestać lamentowania nad zmianami i poświęcić swoją energię nad zdefiniowaniem dobrych praktyk (…)” (s. 272). Jest to konkretnie sformułowane wyzwanie dla wszystkich osób zaangażowanych w kształcenie pracowników socjalnych, które powinno stanowić jedną z kanonicznych zasad w konstruowaniu treści wykładów, warsztatów, seminariów, czy też konferencyjnych prelekcji. A zatem: więcej mówmy o dobrych praktykach, możliwościach ich powtórzeniach, sposobach zaadaptowania pomysłów w innych warunkach – tak brzmi jedno z przesłań niniejszej książki. Osoby odpowiedzialne za ofertę edukacyjną dla pracowników socjalnych po lekturze niniejszego opracowania powinny utwierdzić się w przekonaniu, że kształcić pracownika socjalnego, to w praktyce stwarzać szanse na zaistnienie balansu między dbałością o klientów i ich dobro oraz o dobro pracownika. To sprzężone dowartościowanie klientów i rozniecanie wartości pracowników powinno być jedną z zasad organizujących politykę edukacyjną w ramach profesji pracy socjalnej. Warto zastanawiać się, czy i ja przyczyniam się do rozwijania tej zasady? 
    Na koniec chciałbym zwrócić uwagę czytelników na zawarte w książce sugestie dotyczące konieczności prowadzenia stałego prognozowania w sferze socjalnej. Autorzy kolejnych tekstów przekonują nas, że praca socjalna to patrzenie w przyszłość. Jak możemy się przekonać, czytając zebrane w książce eseje, to patrzenie w przyszłość oznacza czasami przygotowanie do działania w warunkach zmienionych przez 15, czy 20 lat. I choć w Polsce mamy do czynienia z ugruntowaniem wizji praktyki polityki społecznej w oparciu o przygotowane długoterminowe strategie, to niewątpliwie wciąż brakuje pogłębionych prognoz dla sfery socjalnej i profesji pracy socjalnej. Prognozy dotyczące skali i natury problemów społecznych, niezbędnych przeobrażeń sfery organizacyjno-instytucjonalnej (np. niezbędna – przewidywana - skala zatrudnienia w systemie pomocy społecznej jako wyzwanie edukacyjne), przewidywania w zakresie zasobów, które będę dystrybuowane, wizje praktyki edukacyjnej w zakresie profesji pracy socjalnej niezbędnej w przyszłości oraz niezbędnych kompetencji pracowników socjalnych – oto szkielet pogłębionej prognozy, której niewątpliwie nam brakuje. Warto zatem zadać sobie pytanie: czy w mojej aktywności zawodowej uwzględniam także przyszłość pracy socjalnej, czy też koncentruję się na „tu i teraz”?
Powyższe kwestie to tylko wybrane wątki i pytania zarazem, na które warto zwrócić uwagę, zagłębiając się w treści kolejnych esejów. Osoby związane z praca socjalną w różnej formie mogą w niej odnaleźć znacznie więcej inspirujących treści, czy podstaw do zadawania pytań. Wiele z nich to tematy, które podejmowane są współcześnie zarówno na gruncie europejskim, jak i także na naszym rodzimym. Długo by wymieniać nazwiska polskich badaczy, którzy na przestrzeni lat stale podejmują wiele spośród tematów podjętych w oferowanym Państwu opracowaniu. Należy jednak pamiętać, że naukowe i praktyczne inspiracje często płyną właśnie z amerykańskiego dorobku pracy socjalnej. Ta świadomość czyni lekturę opracowania jeszcze bardziej fascynującą. Zarówno te osoby, które odpowiadają za ramy instytucjonalno-organizacyjne, te, które wpływają na ofertę edukacyjną oraz sami pracownicy socjalni znajdą w niniejszej publikacji materiał, stanowiący podstawę do weryfikacji profesjonalizmu i użyteczności własnej pracy. Amerykańskich doświadczeń nie zaadoptujemy bezpośrednio do naszych realiów, ale na ich podstawie możemy zadać pytanie: czy w naszych warunkach moja praca jest profesjonalna i użyteczna a jeśli tak, to czy taką pozostanie za kilka, czy kilkanaście lat?
Książka, którą oddajemy w ręce Państwa, to motywacja do traktowania profesji pracy socjalnej jako czegoś ważniejszego niż jedynie zawodu. Podkreślenie misyjności i jednoczesne pogłębione zdefiniowanie społecznych ról pracowników socjalnych, to ważne treści i dokonania zarazem niniejszej publikacji. Podobnie jak wskazanie kluczowej dla pracy socjalnej zasady: umiej dowartościować klienta i pomóc mu, ale odnajdź także własną wartość! Jest to impuls do stawiania pytań o istotę pracy socjalnej i próbę mierzenia się z jej najtrudniejszym i wymagającym największej wrażliwości dylematem, którym według Kazimierza W. Frieske jest stałe rozważne i spolegliwe podejmowanie decyzji za tych, którzy systematycznie demonstrują deficyty swojej podmiotowości (por. Frieske, 2002: 60). W oferowanej Państwu książce nie odnajdziemy rozwiązania tego dylematu, ale odnajdziemy wiele powodów, dlaczego warto tego rozwiązania stale szukać.

dr Arkadiusz Karwacki
Redaktor merytoryczny polskiego wydania